Co dzień idę
Drogą Polną
Do Twych
Na tym świecie Lat
Autorska Seria Poetycka

Chrysusowi
Uczniowie
Maryjannie
Wyszomirskiej
W specjalnej
Dedykacji
Autorskiej
Idę co dzień
Drogą polną
Do Twych
Na tym Świecie
Lat
Tyle na niej
Jest kamyków
To cząsteczki
Twego życia
I każdego
Twego Dnia
Oto stoi
Twoja chatka
Drewniany płot
I sztachetki na nim liczy
Wyciągając
Pulchne łapki
Pulchne łapki
Czas trudniejszy
Maciek Pierwszy
Wiedział był
I pazurki
Na nim ostrzył
Po kęs dorodniejszych
Chwil
W środku pola
Stała chatka
W samym sadku
Pośród drzew
I dzień sobie
Stała chatka
W samym sadku
Pośród drzew
I dzień sobie
Ją upatrzył
Tutaj wstawał
Stąd się niosło
Całe światło
Po brzeg skroni
I tuliło się do dłoni
By się już
Zbudziła dłoń
I mówiłaś
Ojciec Ojciec
Chociaż w łóżku
Jeszcze sen
Krowy mruczą
Świnki kwiczą
One już zaczęły
Dzień
I stąd biegły
Wszystkie bruzdy
Bruzdy biegną
Także dziś
I wspomina
Twoje Czasy
I dzisiaj
Każdy nowy
Świt
Ani śladu
Tylko droga
Pośród pól
Przypomina
Że Twe Życie
To tu przecież
Świata
Pół
Pod chmurami
Głos Twój został
Wdzięczny aż
Po Nieba Próg
Biegnie z tęczą
Biegnie skrajem
Wszystkich dróg
Do wsi pół godziny ścieżką
To tylko ułomek dnia
Ale we Wsi
Odwiedziny
To Twój już
Daleki
Świat
Stare wierzby
Z ciekawości
Pokręciły
Aż swój los
Jakże chciałyby
Przytulić do swych witek
Zawsze Ci szeptały
W wietrze
Kiedy wiosna
Lato już
Echem niosły
Wieści ze wsi
Gdzie głos każdy
Zawsze
Swój
Czasem tu zajrzała
Wnuczka Krysia
Wraz ze swoimi
Rodzicami
Rzekłbyś dzisiaj
Sama Barbi
Jakże rada
Z tych odwiedzin
Swojej Babci
Babci Maryjanny
Czasem tu zajrzała
Wnuczka Krysia
Wraz ze swoimi
Rodzicami
Rzekłbyś dzisiaj
Sama Barbi
Jakże rada
Z tych odwiedzin
Swojej Babci
Babci Maryjanny
Tyle tu
Twojego Miejsca
Każdy Skrawek
To Twój Próg
Chociaż tu
Gdzie stała Chatka
Żwirowisko
Wyrobisko
I na dole
Siedzi dół
Ale śladów
Czas nie zatarł
Odciśnięte stopy Twe
Wszystkie biegną
W tym kierunku
Tak jak co dzień
Wspominają Ciebie Wiśnie
I wspomina Stary Świerk
Że to wszystko
Takie Bliskie
I już taki
Wieczny
Sen
Oto popatrz
Biegną drogi
Każda z pól
Wprost pod Twój Dom
Każda czeka
Na Twym progu
Na Twą Pełną
Troski
Dłoń
Każda też ma swe wyboje
I kulawy dalej los
Niosąc co dzień
Twe Relikwie
I zagląda Stary Kowal Skawski
Co sekrety swoje miał
Do księżyca
Był się modlił
No i tęsknił
Do Swych Gwiazd
Potem długo bił
Że przez komin
Iskier snop
No bo mówił
Stary Skawski
Ile iskier
Leci z kuźni
Taki Kowal
Przychodziły
Tu koniki
Każdy po podkowy swe
Kowal
Skawski
Kuł je mierzył
I tak co dzień
Mijał dzień
Dzisiaj także
Dudni Kuźnia
Chociaż Kuźni
Nie masz już
Lecz w Pamięci
Pozostała na swym skraju
Swoich Dróg
Obszczekuje Rubież swą
Obszczekuje Sad
I Świerki
Aż po Furtkę
Aż po Próg
Aż po dom
Idę co dzień
Drogą polną
Do Twych
Na tym Świecie Lat
Do Twych
Na tym Świecie Lat
Tyle na niej jest kamyków
To cząsteczki
Twego Życia
I cząsteczki
Twego Dnia
Redakcja
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
Publikacja na blogu
28.03.2020 r.
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
Publikacja na blogu
28.03.2020 r.
















Wzruszający i piękny wiersz, tak kiedyś biegł czas mimo, że może ludzie nie mieli zegarków.Myślę,że byli szczęśliwi.
OdpowiedzUsuńTo prawda, a jest to m ój czs, moje sacrum i mój bastion...SErdecznie dziękuję za tak bardzo trafne odczytanie i za równie trafny komentarz.
OdpowiedzUsuń