wtorek, 31 marca 2020

Bo ja umiem Słuchać Ziemi Bo Jej ufam tak jak Matce

Rzeczypospolita
Nasza
Najjaśniejsza 

Blog autorski
Stanisław Józef Zieliński 
Bo ja umiem
Słuchać ziemi
Bo jej ufam
Tak jak Matce

Waldemarowi 
Bonkowskiemu
W serdecznej dedykacji


Bo ja umiem Słuchać ziemi
Ona zawsze
Mnie rozumie
Zawsze korna
Sprawiedliwia
Ona zawsze
Mnie wysłucha
Jeśli czegoś
Nie dopowie
Echem w drodze
Mnie dogoni
Aż z podziwu

Dla Niej
Rosnę

Moje wszystkie
Zakamarki
Moje jary
I wąwozy
Niechże tylko
Spojrzę na nie
A wnet gubię
Wszystkie troski

W tym  rozległym horyzoncie
Gdzie u granic
Gdzie u granic
Nieboskłonu
W którą stronę

Rzucę okiem
Tam już próg
Mojego Domu

I ta moja Ściana lasu
W blasku słońca
Jakże piękna
Tu w czas burzy
W czas pogody
Tu mój sąsiad
Wiatr mój mieszka

Czasem jakże zakołuje
I zagwiżdże i zawyje
Ja w sobie
Tę siłę czuję
Bo wprost z wiatru

Mam tę siłę
I to dla mnie
Nic dziwnego
Ja tak często
Pod wiatr idę
Bowiem z wiatrem

Bowiem z prądem
To najszybciej
Pędzą śmiecie
Jakże dumne
Że śmieć każdy
Wiatr tak chętnie
Zawsze niesie

Ja tu jestem
Moim dębem
Tak mocno
Wrośniętym 
W ziemię
Tu niezmienne
Moje lata
Twarde mocne
I dojrzałe 
Bujnym kłosem
I tu wszystkie 
Moje lata
Wciąż te same
Lata czterdzieste


I tu mam ten Swój Barometr

Stokroć lepszy
Niż zegarek
Tu zaczynam
Moją wiosnę
Gdy już wróci
Bociek Jarek
I usiądzie pewnie

W gnieździe
I radośnie zaklekocze
Wtedy pewnie idę w pole
Wtedy idą 
Wszystkie prace
Idę w ciemno
Mamy wiosnę

Bo ja umiem Słuchać Ziemi
Ona zawsze
Mnie rozumie
Na swój grunt
Postawić stopę
Jakie to jest piękne
I rozsądne

A i dumne
Bo ja umiem
Słuchać ziemi
I jej ufam
Tak jak Matce
I ja zawsze 
Tu u siebie
I tu nie masz
Niespodzianek
Bo tu zawsze
Wszystko jasne
I to tak jasne 
Jak to codzienne
Słońce na Niebie

Ilustracje
Waldemar Bonkowski
Stanisław Józef Zieliński
31.03.2020 r.

Warto aparat mieć w pogotowiu


Rzeczypospolita Nasza Najjaśniejsza
Blog autorski
Stanisław Józef Zieliński

Warto aparat
Mieć w pogotowiu












Laudatio 
Ku Serdecznej Pamięci 
Macieja Kosycarza

Mistrza Fotografii 
w Mieście Gdańsku
I na całym Pomorzu

Warto aparat
Mieć w pogotowiu
Bo nic nigdy nie wiadomo
Co gdzie i kiedy
Będzie ten moment
Nie do Powtórzenia
Ważny
Szczególny
Obracasz przeto
Ten aparat w dłoniach
Przymierzasz oko
Przestrzeń
I czas
Niechże nadejdzie
Niechże  nadejdzie 
Ten Moment  Bezwzględny

I ta duma 
Z siebie
Chwytasz 
Ten moment
Ten ułamek chwili
Ułamek sekundy
I tylko słychać
Ten cichy trzask
I widać 
Ów połów
Ów flesza błysk
I ta duma 
W głosie






I ta duma 
W głosie 
Jest



Warto aparat
Mieć 
W pogotowiu
Bo nigdy 
Nie wiadomo
Kiedy 
Ten moment
Kiedy 
Ów flesz
Kiedy ów błysk
Kiedy 
Owe radosne
Spełnione
Jest

A teraz 
Czcigodny Mistrzu Fotografii
Macieju Kosycarzu
Mistrzu Fotografii
W Mieście Gdańsku
I na Całym Pomorzu
Gdzie nic co ważne
Nie było bez Ciebie 

A Teraz 
Udajesz się 
Tak pilnie zawezwan
Przez Samego Pana Boga
Do Niebiańskiego Atelieu





Na tę szczególną sesję
A w kolejce już 
I Wszyscy Święci
I Cherubini
I Serafini
I Aniołowie
I tak po wieków
Wiek

Dzień w dzień
Dzień w dzień
Dzień w dzień

Ilustracje
Archiwum 
Macieja Kosycarza
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
 Stanisław  Józef Zieliński
31.03.2020 r.

poniedziałek, 30 marca 2020

Nasz azymut oczywisty


Rzeczypospolita 
Nasza 
Najjaśniejsza
Blog autorski
Stanisław Józef Zieliński

Nasz azymut 
Oczywisty

Nasz azymut Oczywisty
Cała naprzód
Mimo wszystko
Bo tak jasnej
Prostej drogi
To już dawno
Bardzo dawno
To w naszej Polsce
Nie było
Nasz azymut 
Oczywisty
Cała naprzód
Bez wahania
Dobra Zmiana
Naszą Szansą
To Najlepsza
Nasza Szansa


Niechaj znowu
Jak przed laty
Niechaj 
Spełni się
Ten cud
I niech znowu

Nasz Panie Prezydencie
Niech zwycięży







Solidarny
Niezawodny
Sojusz Dud


Ci co chcieliby
Przeszkadzać
Niech wreszcie
Ustąpią z drogi
A zapewniam
Tym najlepiej
Przysłużą się
Narodowi

Wszystkie 
Puste obietnice
Wszystkie płonne
Puste mowy
Zabierajcie 
Do skansenu
Tam budując
Swój dobrobyt

Tam obierzcie
Prezydenta
Niech  nakreśli
Lata jasne
Lecz wcześniej
Nauczcie czytać
Niezawodną swą Kidawę

Niechaj tam 
Kaleczy język
Niech przekręca 
Słowom sens
Bawcie się tam
Sami sobą
Wszak od tego
Skansen jest







Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
30.03.2020