czwartek, 5 sierpnia 2021

Ordnung muB sein

 


 

Ordnung muB sein

 

O volksdeutsche

Piąta Kolumno

Rzekoma Polska Opozycjo


 

Próżny skowyt

I zapasy wazeliny

Próżne wszelkie

Wasze judaszowe troski

Nie półgębkiem

I nie pustymi gestami

Lecz  wasi 

Niemieccy mocodawcy

Mają płacić

Walutą twardą

Za swoją bezczelną

Dziką i bezwzględną

Grabież Polski


 

I za wszystkie egzekucje

Za Drang nach Osten

I Nur fur Deutsche

Za tę całą

Potworną brudną wojnę

Za wszystkie lata niewoli

I za Warszawę 

Zamienioną 


W morze gruzów

Najwyższy czas

Zapłacić uczciwie i hojnie


 

Nie po łebkach

Nie aby aby

I nie jakoś tam

Na to zadośćuczynienie

Wobec Polski

Czeka Prawo Polskie

Prawo Unijne


Czeka Naród Polski

Czeka cały

Sprawiedliwy Świat


 

I czekają na powrót do Polski

Wszystkie zrabowane dzieła sztuki

Na zadośćuczynienie

Czekają wszystkie miejsca kaźni

Wszystkie Ofiary

Obozów Śmierci

Tu nawet nie wystarczy

Nie wystarczy

Morze Pamięci


Bowiem nie żadne inne

Tu zadośćuczynienie



Za tę potworną krzywdę

Ma być uczciwe

Ma być bezwzględne

I ma być solidne


Bo nie było wojny na niby

Od pierwszego dnia

Była bestialska

Pełna buty


Pełna pogardy

I pełna zemsty

Od pierwszego dnia


Polacy jawili się wam

Jako wasi niewolnicy

Moja propozycja


Jest oczywista


Przez sześć lat

Zniewolenia

I zniewolenia

Przez pół wieku komunizmu


Przez sześć lat hańby

Przez sześć lat

Potwornego wyzysku

MInimum przez sto  lat


Cały budżet

Państwa Niemieckiego

Winien co roku

Trafiać do Polski


 Pozostawiając sobie


Li tylko tyle co

Na kartki

Tutaj arytmetyka jest prosta

I tylko tak

Dwa i dwa

Jest cztery

I dość tego ślizgania się

W stylu złodzieja

W stylu zabójcy

I w stylu mordercy

Bez krzty sumienia

Jeśli wasz honor

Ma być uratowany że

Jesteście jednak jeszcze 

Narodem z dozą kultury

I z dozą prawa


 

Nad Grobami Milionów Ofiar

Nie wystarczy

Pochylić się

Od czasu do czasu

Przed kamerami

Uczynić teatralny

Gest wstydu żalu i skruchy


Tu bezwzględnie

Trzeba wykonać to

Zadośćuczynienie

I to bardzo dokładnie wykonać

Ów rachunek narastający

I odkładany całymi latami

I czas wam jeszcze doliczyć

To zupełne zrównanie

Stolicy Polski Warszawy

Z ziemią

I zamienienie

Miasta Stolicy Polski


Paryża Północy

W jedno ogromne

Morze Ruin

Tu Stosy Ofiar


Sięgały wysokich pięter

I tę Ogromną Stołeczną Gehennę

Potworne mordowanie

Całych Dzielnic

Jakże to wszystko pamięta

Pamięta Wola

Pamięta Ochota


I ów kat

Reinefarth

Kat Wszystkich Mieszkańców Warszawy

Po wojnie


Jakiż szanowany obywatel Niemiec

Wstydźcie się Niemcy

Nie ruszyło go prawo

Nie ruszyła go Sprawiedliwość

I tacy ci wasi

Weterani wojny

I taka wasza solidarność

I taka wasza uczciwość


 

I czas wam doliczyć jeszcze

To wepchnięcie Polski

Na pięćdziesiąt lat

W ten bezsensowny

Ład komunistyczny

Z którym zawarliście 

Pakt Ribbentropp Mołotow

Wymazujący Polskę

Z mapy Europy

A Naród Polski

Skazując na zagładę

Z opcją pozostawienia 

Kilku milionów

Do niewolniczej pracy

Do Imperium Rasy Panów

Z którego pokłosiem do dzisiaj

Tak trudno

Cokolwiek  zrobić

Żeby go  nigdy

W Polsce nie było


 

A Wy Panowie Niemcy

Miast płacić Polsce

Odszkodowanie

To na rurze tańczycie

Na rurze

Nord Stream -2


Za nic mając

Europejską Unijną

Solidarność

Zwyczajną ludzką przyzwoitość


I za nic mając Prawo

Za nic Sprawiedliwość

Tak nie czynią

Dobrzy sąsiedzi

Ale tak czynią

Złodzieje mordercy i oszuści

Grabieżcy tylu państw


I tylu Narodów Europy


 Młyny Boże

Mielą sprawiedliwie

Dokładnie wszystko odmierzą

Dokładnie zważą


Dokładnie odliczą


I za pychę i za butę

Narastającą latami

Doliczą ignorowanie

Żądań milionów ofiar


I tych  żądań

Ciągłe lekkomyślne 

I wyrafinowane

Lekceważenie

 

Niemcy Niemcy

Tego Ogromu Zniszczeń



I tych Ogromnych Dołów Śmierci

Ciągnących się całymi kilometrami

I tej Ogromnej Grabieży




Całego Kontynentu

Bóg Wam nie odpuści


A pierwszy spośród nich to

Uregulowanie tego Rachunku

Wobec  Polski

Przez najbliższe sto lat 

Rok w rok

Budżet całych Niemiec

Budżet całych Niemiec

Dla Polski

By wam zapadło

Do setnego pokolenia że

Być bandytą

Wobec swoich sąsiadów

Nigdy przenigdy

Nie warto

Nie należy

Nie godzi się


Niech będzie

Po wsze czasy 

Zapamiętane że 

Grabione nie tuczy

Na grabionym

Niech nikomu

Także i Niemcom

Nigdy  przenigdy 

Nie rośnie

Dodatnie saldo

Zatem najwyższy czas 

Zupełnie ze wstydu Zamilknąć

Z tymi niemieckimi prawdami

Rzekomo Polska Opozycjo

Na tyle polska bo

Z budżetu Państwa Polskiego


Macie swoje gaże

I tylko tyle was

Z Polską łączy

Niemieccy Volksdeutsche

Zawsze gdy mowa 



O odszkodowaniu

O zadośćuczynieniu

To podnosicie ten 

Wielki unijny pisk

I wielki unijny wrzask

Nie dla Polski bo zbyt

Zubożeją Niemcy

Wypasione na grabieży Polski

I na grabieży

Tylu państw Europy

Ilustracje

Archiwum IPN

Archiwum Internetowe

Tekst 

Stanisław Józef Zieliński

1.08.2021









 

 

 

sobota, 24 lipca 2021

Którędy na Górę Karmel

 

Czcigodny Ojcze Marcinie 

Jego Magnificencjo Rektorze

Sanktuarium Św. Józefa

I Matki Bożej Szkaplerznej 

W Gdańsku

I Czcigodny  

Archidiecezjalny Kapelanie

Wszystkich Kaszubów


Ks. Dr Leszku Jażdżewski

Którędy na Górę Karmel

Najkrócej

Na wprost

 

O Góro Karmel

Wprawdzie na świecie

Masz swoje stałe miejsce

Lecz tak naprawdę

W naszych codziennych

Rozbieganych myślach


Jednak nie zawsze

Wyraźnie Ciebie widać

I choćby patrzeć na Ciebie wprost

To jednak Ciebie nie dojrzy ten

Kto  nie ma jej w sercu

 

O Góro Karmel

Wprawdzie na świecie

Masz swoje stałe miejsce

Jednak bez względu

Na odległości

Jakże szczęśliwy

Jakże szczęśliwy


Jest jednak ten

U kogo zawsze

Możesz być bliżej niż blisko

I w umyśle


I w sercu

Latarnia Morska

I Góra Maryjna Przystań

I choćby noc

To szlaki jasne

Bardziej widoczne

Niż w dzień

 


Dobrze popatrzeć

Na świat z tak wysoka

Wyraźnie dojrzeć


To całe kłębowisko

Kłębowisko ludzkich pragnień



I to całe kłębowisko

Ludzkich dróg

Jak każda droga

Ku Górze Karmel zmierza

Bowiem z Góry Karmel

To już tak blisko


Bogurodzica Dziewica

Bogiem Sławiena Maryja

I bardzo blisko

Bliżej niż blisko

Jest także Bóg


 

I gdy masz Szkaplerz

Z wizerunkiem Maryi

I gdy masz Różaniec

Z Paciorkami Chwil

Nikogo nie musisz

Nie musisz pytać o szlak


Bowiem wiesz dobrze

Jak na Górę Karmel zmierzać

I na Górę Karmel

Bez błądzenia

Codziennie wytrwale iść


 

I którędy zmierzać

Na Górę Karmel

Wiedzą Kaszubi

Ów Gorliwy Stary

Słowiański Szczep


Oni codziennie

Na Górę Karmel idą

Idą w  pielgrzymkach

Całymi Rodzinami

Już od wczesnego świtu

Do późnego zmierzchu

Idą dzień w dzień

I z wieku w wiek

 

Idą mocno wpisani

W dzieje Polski

Polska to przecież

I ich  odwieczny kraj



O Polskę zawsze więc

Pełni troski

Bo przecież Polska

To i ich cały świat

 

I tak codziennie

I tak co roku

W stronę  Góry Karmel

Chociaż ta jedna

Cząstka różańca

Na każde słowo

Czeka Maryja

Na swoich nadśródziemnomorskich

Ale i na jasnogórskich

Ale i na gietszwalskich

Ale na sianowskich

Ale i na piaseckich

Maryjnych szańcach


Bowiem i w Polsce

Tyle Gór Karmel

Już od tylu wieków jest


 Tylu kapłanów

Strzeże tych szlaków

I tylu bez trudu

Wskaże i Tobie

Ten święty szlak

Jakże dobrze znany

Wśród Karmelitów

I wśród Oblatów

Bo wpisan w ich żywot

W Ich Świętą Zakonną


Samarytańską Misję

Każdą cząstką nocy

Każdą cząstką dnia

Uroczystości Odpustowe ku Czci Matki Bożej Szkaplerznej  i Św. Józefa w Sanktuarium  Maryjnym p.w. Matki Bożej Szkaplerznej  i Św. Józefa w Gdańsku  - miały miejsce w dniu 19 lipca A.D.2021 o godzinie 18.00 - w obecności licznie zgromadzonych Wiernych, Kapłanów z całego Gdańskiego Dekanatu oraz Braci Oblatów.

Był to właściwie dzień poświęcony Kaszubom, ich gorliwej obecności w Kościele i w Polsce, co bardzo mocno podkreślił Kapłan prowadzący Mszę Św. Odpustową w swojej homilii - Ks. Dr Leszek Jażdżewski, archidiecezjalny Kapelan Środowiska Kaszubskiego.



Po głównych uroczystościach starczyło czasu na zapoznanie się z wystawą Pocztu Królów Polskich w drodze do Herbaciarni Braci Oblatów na herbatę, kawę i dobre ciacho - a wszystko za dobrowolną ofiarę do puszki!




 

 

 







 Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński


 

niedziela, 4 lipca 2021

Kto by przewidział Kto by pomyślał

 

Kto by przewidział

Kto by pomyślał że



Po niespełna roku

Zmieni się tak wiele

Już nikt z Was

Nie będzie

Czcigodni Dombrowscy


W tym samym miejscu

I ukojenia będzie

Szukał wszędzie

I przynajmniej

Przez jakiś czas

Ukojenia tego

Nie znajdzie

Nigdzie


 

Te Twoje Józku

Urodziny 70 lat

Jakaż granica

Nieubłagana

Tuż za tą granicą

Zatrzymał się Czas

I zmienił się Świat

I wszystko

Już takie dalekie

I jednocześnie

Jakże bardzo blisko

Jednak ta bliskość

Nie taka

Nie tak


Do Doczesności

Wkroczyła Wieczność


 

I pozostają 

Tylko te słowa

Słowa bez odpowiedzi

Dlaczego to już

Tak szybko

Tak nagle


Szybciej niż szybko

Opowiedziany żart


Szybciej niż na pełnym morzu

Zwinięte żagle

Gdy już po burzy

I pogoda trwa


I teraz Józku

Jak podjąć ten rejs

Mimo wszystko razem

I mimo wszystko

Samotnie

Post scriptum

Zatrzymuję się w głębokiej zadumie nad Tą Twoją Datą Urodzin 70 lat.... jeszcze teraz po roku  - podziwiając i ład i harmonię i klimat uroczystości


urodzinowych...Wszyscy uczestnicy tej uroczystości byli  pełni dobrych życzeń.., dla Jubilata, zapowiadających Twoją piękną Jesień Żywota. Mariusz i Paweł 
wzrostem przegonili swojego Ojczulka , że teraz musisz nieźle nosa zadzierać, by na nich popatrzeć.... Od tej pięknej uroczystości minął niespełna rok i jesteś już Józku bez Swojej Połowy Świata. Niemalże w rocznicę Twoich 70-tych Urodzin przyszło nam uczestniczyć we Mszy Św. Pożegnalnej , a następnie - iść w Kondukcie , w tej Ostatniej Drodze Pożegnania Twojej Żony - Reginy, na to Miejsce Wiecznego Spoczynku na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie..., a następnie - w lokalu "Harnasie" -  wziąć udział w Ostatnim Poczęstunku .Niespełna rok, a zmienia się jakże wiele.... I to niespodziewanie. Nagle. Bezwzględnie. Bezpowrotnie. Pisałem przed laty w mojej fraszce :

 Nieuniknione 

A każdy w swoim życiu

Ma swoją Golgotę

Którą musi

Przemierzyć na piechotę 

Stanisław Józef Zieliński

7.07.2021