Królowo Polski
Z Jasnogórskiego Tronu
Patrzysz także wprost
I na swoje Piaseczno
Królowo Polski
Z Jasnogórskiego Tronu
Patrzysz także wprost
I na swoje Piaseczno
Piaseczno koło Gniewa
Jakże szczęśliwa
Gdy i tam
Szczęśliwie wszystkie
Drogi biegną
Po każdą Zagrodę
Po każdą Rodzinę
Po każdy Dom
Rada że tam
Gdzie Twoja Studzienka
Z tradycyjnym kołoworotkiem
Jest Zdrój Wiary Żywej
I jakże impulsywnie bije
Kolejne sto lat
I są to Twoje
Królewskie Włości
Tu na Twoje skronie
Koronę włożył
Sam Lud
Bo ongiś poprosił o to
Legendarnego
Prymasa Polski
Kardynała Stefana Wyszyńskiego
A uczynił to na Jego Polecenie
Jan Karol Wojtyła
Późniejszy Papież
Ojciec Święty
Jan Paweł II
I Święty Ojciec Święty
I tak historia zatoczyła koło
I z Twojego Piaseczna
Do Twojej Częstochowy
Jakże zawsze blisko
Wystarczy szybką trasą minąć
Tych pagórków kilka
To prawda
Po trasie przeleci
Tych kilka godzin
Ale i już niebawem
Jasna Góra zaznaczy
Swoją obecność
Na Panoramie Nieba
Szczęśliwie radośnie prowadząc
Po sam Jasnogórski
I Próg
I Tron
I gdy zewsząd
Zmierzały ku Tobie
Same Męskie Pielgrzymki
To z Piaseczna
Śnieżnobiałym busem
I Legion Wiernych z Piaseczna
Tudzież z Gniewa
Z Pelplina
I wsi okolicznych
Pośpieszne mknął
By na czas stawić się
Na Twoich Jasnogórskich Błoniach
Bus pełen intencji
Pełen pragnień
I pełen Ku Tobie
Dziękczynnych słów
A bo i za co dziękować jest
W tylu miejscach
Na świecie
Takie zapaści
I takie trzęsawiska
I konflikty i wojny
A w Polsce
I taki Rozsądny Naród
I taki Rozsądny Rząd
I każda nowa wzburzona fala
Musknąwszy tylko naszych granic
Granic Naszego Państwa
A Twojego Królestwa
Traci impet i moc
Wypuszczając li tylko
Spienione kłęby powietrza
I mówisz wprost
Chrystusowe Prawdy
Sprzed dwóch tysięcy lat
Filary cywilizacji
To Mężczyzna i Kobieta
To Rodzina
To Matka Ojciec i Dzieci
I ten porządek
Ma być niezachwiany
Jeżeli Rodzaj Ludzki
Ma dalej szczęśliwie
Trwać
I przede wszystkim
Obowiązki
I przede wszystkim
Powinności
A wszystko inne
To ów dalszy plan
I to takie oczywiste
Jak dwa i dwa to cztery
A mimo to
Znów tyle zakłamania
Tyle bluźnierstwa
I tyle niewiary
Chce przelać się
Ze wszystkich stron
Do Twojej Enklawy
Jaką jest Polska
I hartujesz nas
Na swoich Częstochowskich
Jasnogórskich Błoniach
Przenikającym na wskroś
Jesiennym wieczornym
Wrześniowym chłodem
By każdy z nas
Chłodnym obiektywnym okiem
Spojrzał na swój los
Na swoje plany
I na swoje dokonania
Na swoje ścieżki
I na swoje drogi
I na Rodzinę Swoją
I na swój Dom
Co jeszcze ma zrobić
Aby Dom był mocny
Owa opoka
Owa skała
A Ty
Ów niezawodny
Rycerz Niepokolanej
Ów gród warowny
I Domu
I Wiary
Jak władcy Polski
Jak ów Mieszko I
Przyjmujący Chrzest
Jak ów Bolesław Chrobry
Henryk Pobożny
Jak ów Jan Kazimierz
Jak ów Jan III Sobieski
Przez lata i starosta Gniewski
Jak nasi Polscy Duchowni
Ojciec Masymilian Kolbe
Prymas Stefan Wyszyński
Jan Paweł II
Jak Ks. Jerzy Popiełuszko
Jak ks. Pałat Henryk Jankowski
Kapelani i twórcy Solidarności
Jak ks. Prałat Kazimierz Myszkowski
Wszyscy idą
W tym bielusieńkim
Orszaku do Ciebie
A Ty patrząc na ten Orszak
Orszak już Wiekuisty
I patrząc na ów
Piasecki Legion
I na wszystkie inne
Legiony swoich Pielgrzymów
Ze wszystkich Stron Polski
Pytasz
Herosi
Heroisi
Kto będzie taki następny
Kto ów Testament
Totus Tuus
Świętego Jana Pawła II
Wypełni każdym swoim dniem
Aż po same brzegi
Kto
Kto
Kto
Następny
A może będą
Tym razem
Całe szeregi
Zwartych gotowych
Do podjęcia
Twojego Dzieła
Totus Tuus
Totus Tuus
Totus Tuus
Kto i dzisiaj powie
Tu nie ma zmiłuj
Tu nie ma poczekaj
Czas ucieka
Wieczność czeka
Zegar na wieży kościoła
W Wadowicach
Tak samo dalej
I przypomina
I upomina
A wskazówki tego
Wadowickiego Zegara
Biegną obok siebie
I na żadne poluzowanie
Nie masz miejsca
Stanisław Józef Zieliński
29.09.2020 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz