Czcigodny Księże Prałacie
Henryku Jankowski
Demony Zła
Były zawsze
Przeciw Tobie
I nagle o Tobie
Czcigodny Księże Prałacie
Henryku Jankowski
Kapelanie Solidarności
Z Woli Św. Jana Pawła II
I Prymasa Tysiąclecia
Stefana Wyszyńskiego
Jakimś dziwnym trafem
Zapomnieli wszyscy
Choć każdy co rusz
O Twoje solidarnościowe dzieło
Niezdarnie potyka się
Potyka i Prezydent RP
Dr Andrzej Duda
I Premier RP
Mateusz Morawiecki
I Przewodniczący
Niezależnego
Samorządnego
Związku
Solidarność
Piotr Duda
I potykał się
Lech Wałęsa siedzący
W pierwszej ławce
W koszulce shirt
Z napisem
Konstytucja
Której jakoś nie nosił
W Polsce w czasie PRL
Bowiem wtedy miał
W klapie Matkę Boską
A w dłoni
Długi gruby długopis
I choć na frontonie
Twojej Świątyni którą
Od ruin wzniosłeś
Była ta historyczna fotografia
Jak w sierpniu 1980 roku
Stoczniowców spowiadasz
To nawet główny celebrans
Tylko co upieczony
Celebrans Mszy Rocznicowej
Nawet półgębkiem
O Tobie nie wspomniał
Nowa cenzura
Nowa poprawność polityczna
Nowa nowomowa
Jeszcze bardziej szczelna
Niż wtedy gdy była
Polska Rzeczpospolita Ludowa
Tu gdzie jeszcze w ubiegłym roku
Stał Twój Pomnik
Jest li tylko
W drewnianej skrzyni
Zbitej naprędce
Kępka traw
A po Twoim Skwerku
Nazwanym Twoim Imieniem
Ani ani ani śladu
Stały wozy policji
I stała karetka pogotowia
i na pobliskim drzewie
Widniało ogłoszenie
Zaginął kot
Główny celebrans
Rocznicowej Mszy
W homilii mówił
O duchowym dziedzictwie
Solidarności
O Szacunku
O Godności
O Potrzebie Pamiętania
I jakże to wszystko
Było strasznie odległe
Wobec Ciebie
Czcigodny Księże Prałacie
Który w budowaniu Solidarności
Jakże godnie zapisałeś się
W tej swojej Kapłańskiej
W tej swojej Kapelańskiej Misji
A i w Misji Gorliwego Patrioty
Dzień w dzień
Jakże żyłeś tym wszystkim
I dzieliłeś leki
I dzieliłeś dary
Po które przecież
Przychodziły tłumy
Przecież tego wszystkiego
Wtedy w Polsce nie było
I przybywały transporty
Za Twoim wstawiennictwem
I ze Stanów Zjednoczonych
I z Australii
I z Kanady
I Niemiec
I z Francji
I słowa Prałat Henryk Jankowski
Proboszcz Parafii
Pod wezwaniem Świętej Brygidy
Było wtedy
Na ustach wszystkich
I co niedziela
Świątynia wypełniania się
Po same brzegi
Kto żyw zmierzał wysłuchać
Twojej jakże odważnej homilii
Wygłoszonej dobitnie
Zdecydowanie
Az drżały mury świątyni
Były to homilie o których
Mówił cały kraj
Mówiło całe Miasto Gdańsk
Kto dzisiaj w Pamięci o Tobie
Wydaje ten haniebny nakaz
Brutalnie zabić to wszystko
Z pamięci wymazać
Na piedestał historii
Postawić tych którzy
Twoim czynom nie dorównują
Komu potrzebny jest
Ten cyrk
I to ma być Solidarność
I to ma być Sumienie
I to ma być Sprawiedliwość
Podczas tej Rocznicowej
Mszy Świętej
Ku Czci Wiarusów Solidarności
Zabrakło głosu
Choćby Jednego Sprawiedliwego
Czcigodny Kapelanie Solidarności
Twoich czynów nie może zastąpić
Żadne milczenie
Bo kto na takie milczenie
Ciebie skazuje
Tego na wiek wieków
Na takie same
Głebokie milczenie
Skażą wszystkie
Przyszłe wieki
Bo to Ty jesteś
Prawdą o Solidarności
Prawdą o Jej Narodzinach
I Prawdą o Jej Istnieniu
Zapomnieć o Tobie
To to samo
Co tę całą Prawdę pominąć
I w Duchu Prawdy
Jest to niemożliwe
To przecież wiadomo
Demony Zła
Zawsze były przeciw Tobie
Ale dlaczego dziś
Podczas Rocznicowej
Mszy Świętej
Zawładnęły umysłami
Aż tak wielu
I władz RP
I władz Solidarności
I umysłami biskupów i kapłanów
Aż pytam Was Dostojnicy którzy
Zawsze wszystko wiecie
To Słowo Boże
Dzisiaj tak pięknie wypowiedziane
Podobnie jak wiele innych słów
O Szacunku
O Godności
O Pamięci
To tak naprawdę
Jest jeszcze gdzieś
A może to już nawet
Nie echo
Nawet nie cień
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
31.08.2020 r.








































